pokaz koszyk
Szukaj:
autor tytuł  24h
Pressje (5). Teka Piąta. Pokolenie - okładka książki
książka:

Pressje (5). Teka Piąta. Pokolenie Jana Pawła o III Rzeczypospolitej

Dane szczegółowe:

  • Wydawca: Klub Jagielloński
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka
  • Ilość stron: 248 s.
  • Wymiar: 165 x 235 mm
  • EAN: 9770164470506
  • ISSN: 1644-7050
  • Data: 2005-05-23
Przecena!!!Cena: 0.11  Cena wydawcy: 12.00 zł Oszczędzasz: 11.89 do koszyka pozycja dostępna Wyślemy w czasie: 24 h

Opis:

27 grudnia 2002 roku przejdzie do historii naszego kraju jako data znacząca. Dziś jeszcze trudno przesądzać, czy spowoduje ona zmiany na miarę tych wywołanych "cudem nad Wisłą", czy raczej zamachem majowym. Ustrój Polski z całą pewnością nie będzie jednak przypominał tego sprzed opublikowania
w "Gazecie Wyborczej" artykułu pod dziwacznym tytułem Przychodzi Rywin do Michnika. Tekst ten nie opisywał bynajmniej planów nowego przedsięwzięcia kinematograficznego. Nikt jednak nie spodziewał się, że ujawnienie rozmowy dwóch wysoko postawionych postaci polskiego życia publicznego zapoczątkuje proces, którego ostateczne skutki wciąż są trudne do przewidzenia.
27 grudnia 2002 roku zapoczątkował wiele pozytywnych zmian. Zmian, dzięki którym Polska po tych dwóch latach to już inna rzeczywistość publiczna, choć wciąż jesteśmy na początku ważnej drogi sanacji naszego państwa. Po publikacji rozmowy redaktora naczelnego najbardziej wpływowej w Polsce gazety z jednym z najważniejszych producentów filmowych byliśmy świadkami ciągu początkowo drobnych, a następnie coraz bardziej znaczących zdarzeń. Powołano do życia pierwszą sejmową komisję śledczą, dzięki działalności której okazało się, że osoby uważane dotychczas za nietykalne muszą tłumaczyć się ze swoich czynów. Odblokowana została praca mediów, które co prawda nie działały dotychczas w warunkach cenzury, ale jednak prezentowały dość spójną linię niedostrzegania patologicznych zjawisk życia politycznego, piętnowanie których zbyt szybko obarczane było etykietą oszołomstwa czy chęci dekonstrukcji zdobyczy demokracji polskiej. Powszechną chorobą polskiego dziennikarstwa był brak dążenia do niezależnego osądu oraz do oryginalności. Sposób interpretacji i komentowania rzeczywistości narzucał właściwie jeden dziennik, a niezgoda na prezentowane w nim opinie oznaczała zaszeregowanie do grona systemowych szaleńców.
Po 27 grudnia media zaczęły coraz odważniej zajmować się także ciemnymi i szarymi stronami funkcjonowania III RP. Jawność prac komisji, kompromitacja najwyższych urzędników państwowych, a także dociekliwość dziennikarzy obnażyły najważniejsze słabości państwa: niedomagania i złe funkcjonowanie prawa oraz wymiaru sprawiedliwości, liczne powiązania gospodarki ze światem polityki, czy też przestępczym, wreszcie znaczący wpływ służb specjalnych i korupcyjnych powiązań.
Po 27 grudnia 2002 już nie tylko tak zwani "oszołomi” mącili dobre samopoczucie establishmentu. Mądrością potoczną jest dziś świadomość złego funkcjonowania państwa, a konieczność naprawy, budowy sprawiedliwszego i sprawniejszego ustroju stała się fundamentem budowy kapitału politycznego wszystkich niemal sił politycznych. Po 27 grudnia okazało się nie tylko, że premier, ministrowie, czy najwyżsi urzędnicy mogą być poddani kontroli opinii społecznej, ale także, że można śledzić i wykrywać kolejne skandale. Milczenie zostało przerwane, media zaczęły wreszcie zajmować się dochodzącymi z całej Polski informacjami o układach, nieprawidłowościach, korupcji. Okazało się, że z tą ostatnią plagą można skutecznie walczyć i nie potrzebne są do tego wysublimowane regulacje prawne – wystarczą częste prowokacje dziennikarskie oraz łagodna perswazja przywołująca zasady działania polskiego systemu sprawiedliwości. Korupcję w drastyczny sposób ograniczają bowiem sytuacje, w których lekarz, nauczyciel, wykładowca, policjant, rzeczoznawca, prawnik nie są pewni, czy osoba usiłująca wręczyć im pieniądze nie jest przypadkiem dziennikarzem, który zastawił na nich sidła. Nagle okazało się, że media mogą opisywać nepotyczne, partyjne, "pajęczynowe” układy. Oczywiście zastanawia, dlaczego tego typu prowokacje tak rzadko stosowane były i są przez policję.
Po 27 grudnia stało się jasne, że można skrytykować postępowanie władz i wymiaru sprawiedliwości za próby utrudniania procesu FOZZ, za pokazowe aresztowania Andrzeja Modrzejewskiego; że media i organizacje społeczne mogą stanąć w obronie Romana Kluski. Okazało się, że prokuratura potrafi prowadzić śledztwa dotyczące także osób wysoko postawionych w państwie. Okazało się wreszcie, że sądy mogą wydawać wyroki, które
w powszechnej opinii są sprawiedliwe, że można skazać najwyższych urzędników, podkreślając ich szczególną odpowiedzialność z racji pełnionych funkcji – a tym samym dotkliwszy zakres ich winy. Korporacyjne funkcjonowanie państwa oraz przyjmowanie za naturalne zapewnianie sobie przywilejów w oparciu o lukratywne synekury państwowe – opisywane dotychczas z rzadka przez niektórych socjologów – stały się przedmiotem powszechnej krytyki, a politycy nagle zaczęli się liczyć z opinią publiczną. Chlebem powszednim polskiej demokracji stała się także krytyka nieetycznych zachowań – nietykalnych dotychczas – sędziów, prokuratorów czy adwokatów, dla których tak często kruczki prawne i własne interesy okazywały się ważniejsze od "oddania każdemu tego, co mu się należy”.
Po niemal 16 latach ponownie sprzymierzyły się świadomość najważniejszych mediów, elit naukowych i niektórych politycznych z przeświadczeniem większości społeczeństwa, od wielu lat krytycznie oceniającego stan naszego państwa. W wyniku wydarzeń, które nastąpiły po 27 grudnia, nikt nie traktuje już poważnie osób biorących w bezkrytyczną obronę "ład” piętnastolecia, a dramatyczne wydarzenia ustrojowe kwitujących stwierdzeniem o drobnych problemach "transformacyjnych”, które z pewnością zostaną wyeliminowane wraz z upływem czasu. Nasze państwo wymaga dogłębnej naprawy, ponownego przemyślenia 16 lat wolności i naprawienia krok po kroku niemal każdej sfery życia.
Zmiany zachodzące wewnątrz naszego kraju otrzymały także ważne bodźce płynące z zagranicy. Okazało się, że żyjemy w znacznie mniej ponowoczesnym świecie, niż wydawało się elitom na początku transformacji. U progu XXI wieku nastąpił wielki powrót geopolityki. Procesy zachodzące w Niemczech, egoistyczne i dość krótkowzroczne zachowanie przywódców najważniejszych państw Unii Europejskiej, a także zmiany obserwowane w polityce rosyjskiej uświadomiły naszym elitom, że świat jest znacznie bardziej skomplikowany, niż to się wydawało w latach dziewięćdziesiątych. Wielu Polaków ze zdziwieniem odkryło, że bynajmniej nie żyją w kraju ponowoczesnym, otoczonym przez inne ponowoczesne państwa, dla których istotne są jedynie: pokój, wolny rynek jak najszersza współpraca. Okazało się, że nie żyjemy w świecie postnarodowym, w którym miejsce interesów poszczególnych państw i narodów zajęły idee integracji, wspólnoty, wzajemnej pomocy czy solidarności. Okazało się, że wiele zakurzonych, odłożonych do lamusa historii pojęć, takich jak wspólnota narodowa, interesy państw, bezpieczeństwo, wreszcie – siła, racja stanu i rywalizacja międzynarodowa, lepiej opisują świat i Europę u progu XXI wieku, niż idee otwarcia, tolerancji, wielokulturowości, solidarności międzyludzkiej czy też internacjonalizmu lub kosmopolityzmu.
Katalizatorem zmian wewnętrznej świadomości Polaków stały się obchody sześćdziesiątej rocznicy Powstania Warszawskiego. Wcześniej Polacy zauważyli, że prowadzenie polityki historycznej jest czymś niezwykle celowym, że niedbałość o wiedzę historyczną zarówno swoich obywateli, jak i innych państw, nie zmniejsza bynajmniej ignorancji społeczeństw i elit krajów zachodnich czy też Rosji dotyczącej naszej części Europy, lecz przeciwnie, powoduje zupełne niezrozumienie środkowoeuropejskiej wrażliwości i obaw. Próby przypominania Europie i światu o ważnych wydarzeniach historycznych stały się jednym z charakterystycznych sposobów ułatwiających prowadzenie polityki międzynarodowej. Obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i utworzenie muzeum tego zrywu, stały się soczewką skupiającą ponowne odkrycie tożsamości narodowej Polaków.
Obserwujemy więc początek ważnych procesów, ciągle jeszcze przyjmujących nieśmiałą formę – ponownego odkrywania znaczenia własnej tożsamości narodowej, powolnego uwalniania się od kompleksów, odradzania się poczucia więzi, wspólnotowości. Dostrzegamy coraz większą odwagę poszczególnych osób, które często wbrew środowiskowym czy zawodowym naciskom potrafią dobrze wypełniać swoje obowiązki. Obserwujemy zainteresowanie przeszłością, zarówno tą odległą, z coraz częściej odkrywanymi jasnymi stronami wielkiego republikańskiego eksperymentu I Rzeczpospolitej, jak i tą bliższą związaną z doświadczeniem "Solidarności” oraz wciąż istotnych zaszłości i powiązań mających swoje źródło w reżimie podporządkowanym Moskwie. Doszliśmy do sytuacji, będącej w wielu miejscach powtórką (choć dziś już tragifarsą) z PRL, kiedy to wywiązywanie się z podstawowych obowiązków przede wszystkim zawodowych wymaga odwagi, w szczególności odwagi cywilnej. Tej odwagi tak często brakowało nam w ostatnich latach. Mamy nadzieję, że początki pozytywnych zmian uda nam się utrwalić, a zebrany kapitał wiedzy i doświadczenia pomoże nam w zbudowaniu państwa sprawiedliwszego, państwa będącego w stanie stawić czoła wyzwaniom XXI wieku. Państwa, do którego będziemy znacznie bardziej przywiązani, z którego będziemy dumni.
Jadwiga Emilewicz
Arkady Rzegocki

Spis treści:

Od redakcji
Ocieplenie klimatu

III RP - 16 lat i wystarczy

Krzysztof Szczerski
Polska – republika wyznaniowa

Jacek Karbownik
Zacznijmy od oczyszczenia.
Kilka uwag o wymiarze sprawiedliwości

Michał Szułdrzyński
Polska demokracja – polskie nierówności

Wojciech Arndt
Po co nam dobro wspólne, po co nam rzeczpospolita?

Tomasz Stępień
Zaklinanie rzeczywistości, czyli w obronie polskiego obywatela

Krzysztof Nędzyński
Czas obniżyć podatki!

Andrzej Szczerski
Dlaczego polska prawica powinna zainteresować się sztuką współczesną?

Remigiusz Witkowski
Państwo niechciane – Polska

Jan Pawelec
Siła dla Europy.
O potrzebie nowego przywództwa w UE

Paweł Szeliga
Polska, jej właściciele i ich koledzy

Paweł Konzal
Proces przemian w Polsce w kontekście przemocy instytucjonalnej

Krzysztof Mazur
Dopóki piłka w grze

Zdzisław Krasnodębski
Potrzebujemy poczucia własnej wartości, żeby polska kultura zaistniała w świecie

polska prowincja

Grzegorz Turnau
W „Prowincji” o prowincji

Dominik Bartmański
Znikający punkt?

Jan Tokarski
Między prowincją a prostotą

Marek Niechwiej
Ekologia czy „kolejna wolność”?

dobra książka

Elżbieta Rybicka
Co przydarzyło się kulturze polskiej po komunizmie?
(Wokół książki Teresy Walas Zrozumieć swój czas)

Anna Krzynówek
Spór na peryferiach (Zdzisław Krasnodębski, Demokracja peryferii)

prowincja gdzie indziej

Sergiusz Bober
Przypadki mieszkańców dalekich Wysp Chagos

Wojciech Przybylski
Niemiecka Republika Demokratyczna: szczególny przypadek transformacji?

antykwariat

Jan Filip Staniłko
Jerzy Stempowski jako krytyk nowoczesnej Europy

Kazimierz Władysław Kumaniecki
Przemiany w ustroju współczesnego państwa

Charles Maurras
Idea decentralizacji.
Fragmenty przełożyła Anna Budzanowska

estetyka polska - ad vocem

Marta Soniewicka
Trzecia talia Italo Calvina.
Ikonografia zbiorowej podświadomości we współczesnym świecie

Jerzy Skarbowski
O powrót do ideałów piękna w muzyce

Paweł Koza
Akademia Dobrego Myślenia
Oceń, napisz recenzję/opinię [+]
  Bądź pierwszy - napisz opinię, recenzję!

Produkty podobne:

Piątek, 24 Listopada 2017 roku.